Описание
Отзывы ( 4 )
4 отзыва Чтобы добавить отзыв, вы должны .
Раз в месяц дарим подарки самому активному читателю.
Оставляйте больше отзывов, и мы наградим вас!
alex luki
16 марта 2019 г.

super książka i śmieszna

#
alex luki
16 марта 2019 г.

super książka i śmieszna

#
alex luki
22 марта 2019 г.

to o tym cygarze jest smesne

#
alex luki
8 апреля 2019 г.

Śmieszne bardzo

#
Цитаты (2)
2 цитаты Чтобы добавить цитату, вы должны .
23 марта 2019 г.

klasyka

Bawimy się w policjantów i złodziei! – krzyknął Rufus, który ma tatę policjanta.
– Nudzisz – powiedział natychmiast Euzebiusz. – Gramy w futbol.
No i pobili się. Euzebiusz jest bardzo silny i bardzo lubi dawać fangi kolegom, a ponieważ Rufus jest jego kolegą, więc Euzebiusz dał mu fangę w nos. Rufus się tego nie spodziewał, zachwiał się i potrącił Alcesta, który właśnie jadł bułkę z dżemem, i bułka upadła na ziemię, a Alcest zaczął krzyczeć. Przyleciał pan Bordenave, rozdzielił Euzebiusza i Rufusa i postawił ich do kąta.
– A kto mi odda moją bułkę? – zapytał Alcest.
– Chcesz także iść do kąta? – odpowiedział na to pan Bordenave.
– Nie, ja chcę mieć z powrotem moją bułkę z dżemem – powiedział Alcest.
Pan Bordenave zrobił się cały czerwony, zaczął sapać przez nos, jak zawsze, kiedy wpada w złość, ale nie mógł dalej rozmawiać z Alcestem, bo Maksencjusz bił się z Joachimem
8 апреля 2019 г.

UCIEKŁEM Z DOMU! Bawiłem się w salonie i byłem bardzo grzeczny, a potem tylko dlatego, że wylałem butelkę atramentu na nowy dywan, przyszła mama i skrzyczała mnie. Więc rozbeczałem się i powiedziałem, że sobie pójdę i dopiero będzie im smutno, a wtedy mama powiedziała:
– Z tego wszystkiego zrobiło się późno, muszę iść po sprawunki.
I wyszła.
Poszedłem do mego pokoju, żeby zabrać to, co mi będzie potrzebne do ucieczki. Wziąłem moją teczkę, włożyłem do niej czerwony samochodzik, który dostałem od cioci Eulalii, lokomotywę z malutkiego nakręcanego pociągu z wagonem towarowym (to jedyny wagon, co mi został, bo inne się połamały), kawałek czekolady, której nie dojadłem na podwieczorek, wziąłem również skarbonkę – nigdy nie wiadomo, mogę potrzebować pieniędzy – i wyszedłem z domu.
Na szczęście mamy nie było, bo na pewno nie pozwoliłaby mi uciekać z domu. Na ulicy zacząłem biec. Mamie i tacie będzie bardzo przykro; wrócę kiedyś, kiedy będą już bardzo starzy, tacy jak babcia, i będę bogaty, będę miał olbrzymi samolot, olbrzymi samochód i własny dywan, na który będę mógł wylewać atrament, i mama i tata będą bardzo zadowoleni, że jestem znowu z nimi.
Biegnąc tak, znalazłem się przed domem Alcesta. Alcest to ten mój kolega, który jest bardzo gruby i ciągle je, zdaje się, że już wam o nim mówiłem. Alcest siedział przed domem i jadł piernik.
– Gdzie idziesz? – zapytał mnie Alcest i ugryzł duży kęs piernika
Книгу прочитали 1
Krystyna Barutowicz

Топ